
Rozpoczynasz budowę. Koparka robi wykop, ekipa zalewa ławy, muruje z bloczków betonowych „fundament”, smaruje to czarnym płynem, przykleja różowy styropian i zasypuje ziemią. Wygląda na to, że sprawa załatwiona. Płacisz fakturę, a ekipa idzie murować ściany parteru.
Problem w tym, że właśnie w tym momencie, pod ziemią, mogła rozpocząć się reakcja łańcuchowa, która za dwa lata zniszczy Twoje nowiutkie, dębowe listwy przypodłogowe i wprowadzi do salonu wilgoć i grzyba.
Jako Inwestor Zastępczy koordynujący budowy w rejonie Bielska-Białej, Pszczyny i Żywca (gdzie grunty są często gliniaste, a wody gruntowe potrafią podnosić się błyskawicznie po deszczach), błędy w hydroizolacji widzę nagminnie. To one są najdroższe w naprawie, bo żeby to poprawić… trzeba odopać dom.
Oto 3 najpopularniejsze „patenty” tanich ekip, które rujnują izolację stanu zerowego.
Błąd 1: Zwykły grunt nazywany „Hydroizolacją” (Mit Dysperbitu)
Najtańsze rozwiązanie, na które nabierają się inwestorzy. Ekipa kupuje w markecie popularny środek gruntujący na bazie asfaltu i wody (tzw. roztwory bitumiczne) i „maluje” nim ściany fundamentowe. Zwykle zresztą zbyt cienko i nierównomiernie. Wykonawca melduje: „Panie, zaizolowane przed wodą”.
Dlaczego to katastrofa? Te środki służą głównie do gruntowania podłoża pod właściwą izolację, ewentualnie jako izolacja przeciwwilgociowa w bardzo lekkich, suchych, piaszczystych gruntach. Przy naszych beskidzkich, ciężkich glinach, woda prędzej czy później przeniknie przez taką cieniutką powłokę. Poprawne rozwiązanie: Użycie grubowarstwowych mas hydroizolacyjnych (tzw. mas KMB), które tworzą szczelną, elastyczną „gumową” powłokę, zdolną do mostkowania mikropęknięć muru.
Błąd 2: Przerwanie ciągłości izolacji (Dziury na instalacje)
Prawidłowa hydroizolacja musi stanowić ciągłą, szczelną wannę (od ławy, przez ściany fundamentowe, po izolację podposadzkową na parterze). Gdzie wykonawcy popełniają błędy? Na przepustach instalacyjnych! Rury kanalizacyjne, wpusty kablowe, rury z wodą, które przechodzą przez fundament, muszą być absolutnie szczelnie zabezpieczone.
Co widzę na budowach bez nadzoru inwestorskiego? Dziura w bloczkach, przez którą przechodzi rura, zapryskana od zewnątrz standardową, żółtą pianką montażową (Pianka PUR). Pianka chłonie wodę z gruntu i działa jak knot, wciągając wilgoć prosto w mury budynku. Woda z czasem degraduje mur i wchodzi w posadzki, psując ocieplenie pod podłogówką.
Błąd 3: Dziurawienie powłoki izolacyjnej mechanicznie
Ekipa nakłada dobrą (i drogą) masę bitumiczną na ściany fundamentowe. Następnie, by przytwierdzić płyty termoizolacyjne (XPS lub twardy styropian fundamentowy EPS), zamiast użyć dedykowanego kleju poliuretanowego czy pistoletu… używają kołków z „grzybkami” (tzw. dybli), dziurawiąc na wylot całą nałożoną wcześniej warstwę izolacyjną!
To jak kupić drogi, wodoszczelny płaszcz na deszcz, a potem przed wyjściem w ulewę dźgnąć go pięć razy śrubokrętem w plecy, żeby przypiąć odblask. Takie punktowe przebicia to otwarta brama dla wody.
Dlaczego naprawa tego kosztuje kilkadziesiąt tysięcy złotych?
Ponieważ tych błędów nie widać. Odkrywasz je dopiero wtedy, gdy po pierwszej zimie pod listwami przypodłogowymi w nowym salonie wychodzi czarny grzyb, a na dolnych partiach ścian puchnie tynk.
Zwykłe zamalowanie grzyba nic nie da (tzw. podciąganie kapilarne trwa nadal). Trzeba rozkopać ziemię na zewnątrz wokół całego domu, skuć starą izolację, osuszyć mury, nałożyć nową, poprawną izolację, przykleić nowy styropian, ułożyć na nowo drenaż i znów zasypać. W tym czasie wokół domu pracują koparki niszcząc Twój urządzony za grube pieniądze ogród.
Nasze podejście (Audyt robót zanikających)
Dla Building Brothers fundamenty to etap, którego pilnujemy najdokładniej. Jako Inwestor Zastępczy wprowadzamy w życie jedną żelazną zasadę: wykonawca nie ma prawa zasypać fundamentów ziemią bez naszego oficjalnego odbioru i podpisu w protokole. Sprawdzamy grubość nałożonej masy KMB, uszczelnienia przepustów, sposób klejenia styropianu oraz połączenie izolacji poziomej na ławach z pionową. Jeśli znajdziemy nieszczelności – wykonawca poprawia je na własny koszt przed zasypaniem.
Jeśli nie chcesz grać w rosyjską ruletkę ze swoją inwestycją życiową, zapewnij sobie profesjonalny nadzór nad procesem budowy. Z nami jako Inwestorem Zastępczym, woda do Twojego domu może dostać się co najwyżej z kranu. Skontaktuj się z nami przed wbiciem pierwszej łopaty.



